Syoss vs Farouk


Przetestowałam na sobie zarówno odżywkę Syoss jak i kultowy już jedwab w płynie Biosilk. Który kosmetyk okazał się dla mnie lepszy?

Jedwab Farouk 15 ml. Niewielkie, poręczne opakowanie to zaleta gdy chce się zabrać odżywkę na wyjazd a w walizce jest mało miejsca. Można też potraktować je jak próbkę przed kupieniem większego. Problem w tym, że małe opakowanie jest dość drogie (w Opolu 3.5zł -8 zł)., po za tym jedwab nie jest wydajny (mnie buteleczka wystarczyła na niecały miesiąc przy używaniu po każdym myciu, a myję włosy 2 razy w tygodniu a włosy mam do łopatek). Przy ostatnim użyciu ledwo wyciągnęłam go z butelki.
Jakie efekty? Włosy łatwo się układały, nie było najmniejszego problemu z ich rozczesaniem,szybciej schły. Polubiłabym mocno Biosilk gdyby nie to, iż zawarty w nim alkohol przesuszył mi lekko końcówki włosów.

Syoss Color and Volume (zielony). Jest na pewno tańszy i wydajniejszy w porównaniu z jedwabiem, ma też mniej intensywny zapach. Niestety, trzeba ją spłukiwać, co z kolei prowadzi do wypłukiwania farby. Włosy są za to miękkie, ładnie się układają, nie ma suchych końców. Trzeba ją krótko trzymać bo inaczej obciąży włosy. Nie ma konserwantów,zawiera prowitaminę B5. Mnie butla wystarczyła na ponad 2 miesiące.

Podsumowując- ja wybrałam Syoss bo jest bardziej na moją kieszeń, daje też niezłe efekty. Ale to nie jest moja wymarzona odżywka. Będę szukała lepszej.

Jakiej odżywki używacie?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pianka koloryzująca Elysee : recenzja + porównanie z Venitą

Woda brzozowa Isana- efekty po 4 miesiącach

Płukanka Delia Cameleo Fioletowa