Sally Hansen Xtreme Wear nr 190
Witam Dzisiejszy post to pewnego rodzaju hołd oddany promocji w Rossmanie, dzięki której można było kupić kosmetyk a drugi dostać zupełnie darmo. Oszczędność pieniędzy cieszy każdego. Ja właściwie nie skorzystałam osobiście z tej promocji, z racji tego, iż nie maluję się prawie wcale (blogerka urodowa, która się nie maluje- istny yafud), ale kupiłam lakiery dla mojej Mamy (taka dobra córka ze mnie). Wybrałam Sally, ponieważ tej firmy Mama jeszcze nie miała w swych wypielęgnowanych szponkach (kto widział musi przyznać, iż paznokcie mojej Mamy są piękne i zadbane, co, biorąc pod uwagę jej wiek i cukrzyce należy uznać za sukces). Właściwie mogłabym napisać ten post o czymś innym, na przykład o tym, że mam promotora pracy magisterskiej i zastanawiam się nad trzema ciekawymi projektami badawczymi, ale, znając życie, takich wypocin pies z kulawą nogą by nie przeczytał. Zostanę więc przy chwaleniu się lakierem Sally Hansen Xtreme Wear nr 190 Nazwa ko...