Posty

Wyświetlam posty z etykietą Włosy

Aktualizacja włosowa wrzesień 2018

Obraz
W dzisiejszym poście opowiem trochę o kondycji moich włosów. Od prawie 2 lat nie farbuje włosów, chociaż kiedyś to lubiłam. Powodem jest moja choroba i problemy z lewą ręką. Przez wiele miesięcy nie mogłam podnieść jej podnieść, mięśnie bolały a ja byłam bezradna. Teraz jest o wiele lepiej. Jak dbam o włosy? O tym w dalszej części. Zdjęcie archiwalne Prostota Przez ostatnie dwa lata stawiałam na prostą pielęgnację, składającą się tylko z szamponu i odżywki Syoss. Lubię tę markę, mam wrażenie, że ich produkty dobrze działają na moje włosy. Trudno mi podać serię, ponieważ próbuję różnych. Włosy mam lekko poniżej ramion, tak długość dla osoby niepełnosprawnej jest idealna, a długie kosmyki są po prostu trudne do ujarzmienia. Kolor to naturalny ciemny blond. Włosy są miękkie w dotyku, nie puszą się, nie mam kołdunów. Nie są zbyt gęste, pewnie z powodu leków (m.in. metotreksatu). Ważne dla mnie jest codzienne szczotkowanie, zauważyłam że osławione: "100 pociąg...

Odżywka Syoss Oleo Rich

Obraz
Jak powszechnie wiadomo, piękne włosy to zadbane włosy. Parę miesięcy temu skończyła mi się odżywka i natknęłam się w Biedronce na Syoss po okazyjnej cenie 9,99 zł. Stwierdziłam, że mogę ją wypróbować, chciałam wzmocnić włosy po wielokrotnych farbowaniach. Czy to był dobry wybór?

Aktualizacja włosowa: jesień 2015

Obraz
Dziś pierwszy post z cyklu aktualizacji włosowych. Ci, którzy w miarę regularnie śledzą mój blog wiedzą, że nie jestem zafiksowana na punkcie kosmyków, jednakże nie znaczy to, że nie interesuje mnie to, jak one wyglądają. Moje motto brzmi: o włosy dbamy codziennie, a nie wtedy, gdy coś zaczyna się psuć.

Active pharm skrzyp polny (Silica Complex)

Obraz
Witam po wakacjach! Dziś post o suplemencie diety, który kupiłam z ciekawości ponad miesiąc temu. Co o nim sądzę? Czy zauważyłam jakiekolwiek efekty po jego stosowaniu? A może to były pieniądze wyrzucone w błoto? Jeśli chcesz wiedzieć, czy ten preparat pomoże poprawić kondycję Twoich włosów, skóry i paznokci, dobrze trafiłaś. Przeczytaj moją recenzję i zdecyduj, czy chcesz wypróbować te tabletki.

Szamponetka Owoc Granatu Marion

Obraz
Witam serdecznie Dziś pochwalę się włosową rewolucją. Zmieniłam kolor włosów (nie po raz pierwszy i nie ostatni) używając dobrze mi znanej szamponetki Marion. Wybrałam kolor 93: Owoc granatu, z naiwnym przeświadczeniem, iż skoro ma to być granat, włosy będą pięknie czerwone. Wyszło zupełnie inaczej. Szamponetka Marion owoc granatu Lubię szamponetki Marion za to, że są delikatne dla skalpu (nigdy mnie nie podrażniły) i łatwo zmywają się ze skóry. Owoc granatu miał dziwną konsystencję: trochę lejącą się, był rzadszy niż inne kolory, które dotychczas próbowałam (kosmetyk nie był przeterminowany), przez co niezbyt przyjemnie się nakładał, trzeba było uważać bardziej niż zwykle. Tuż po nałożeniu zobaczyłam, że to nie będzie kolor, jakiego szukałam. Produkt z ładnej, żywej czerwieni zmienił się w... marchewkę! O wiele bardziej adekwatną nazwą dla tego koloru będzie: prawdziwa marchewka. Nie zmyłam szanmponetki tylko dlatego, że miałam dosyć mojej ciemne...

Woda brzozowa Isana- efekty po 4 miesiącach

Obraz
Witajcie Dokładnie rok temu założyłam pierwszego bloga! Tak. Orlika's kingdom ma dziś pierwsze urodziny! Wiem, trochę zaniedbuję bloga, ale obiecuję poprawę. Mam po prostu dużo rzeczy do ogarnięcia, m.in. studia magisterskie, wytrwale uczę się języka hiszpańskiego, ponieważ będzie mi on potrzebny w niedalekiej przyszłości (mam taką, wcale nieskromną, nadzieję). Tematem dzisiejszego posta jest woda brzozowa Isany. Zużyłam jedno opakowanie, właśnie zaczęłam drugie. Ten kosmetyk stał się dla mnie niezastąpiony w walce o dobry wygląd włosów. Dlaczego? Zapraszam do lektury! Woda brzozowa Isana Opakowanie: plastikowa butelka 500 ml, nieporęczna jak nie wiem co, ale ja przelewam wodę do opakowania po lakierze Isany, więc jedyne, do czego się przyczepię to trudność ze ściągnięciem zakrętki by wylać trochę płynu do mniejszej butelki. Zapach: Stara wersja Isany pachniała zielonym jabłuszkiem, nie lubiłam tego zapachu. Nowa ma bardziej naturalny zapach, ale t...

Pięć zastosowań odżywki Syoss

Obraz
Witam z okazji setnego postu! Narzuciłam sobie niezłe tempo: codziennie notka! Po prostu aż kipię od pomysłów i cieszę się, iż czytasz moje posty. To fantastyczne! Dziś podsumowanie moich eksperymentów z odżywkami Syoss. W mojej opinii są one niemal tak uniwersalne, jak osławiony krem Nivea w niebieskim opowiadaniu. Co robię ze swoim Syossem? Ciekawe rzeczy! 1. Odżywka Robiąca Szał Banał? Łopatologia? Nie w moim wykonaniu! Aby sprawić, żeby włosy były wyraźnie gęstsze i lepsze w układaniu, nakładam Syossa po dwóch, trzech dniach od mycia, od połowy włosów, oczywiście uprzednio je obficie mocząc. Trzymam go zazwyczaj około pięciu minut, po czym spłukuję. Efekt? Kok na prawie ponad dziesięć centymetrów wysokości (nadrabiam w ten sposób niski wzrost, raptem 1,65 cm). 2. Ratunek dla skalpu Czasem skóra głowy swędzi mnie cholernie. Wtedy pomaga Syoss, nałożony tylko na skalp, przed właściwym myciem. Od razu czuję ulgę, dzięki jego kojącemu działaniu. Po par...

Skutki pewnego romansu

Obraz
Poznałam go całkiem przypadkiem. Nie wyglądał zbyt interesująco, można wręcz rzecz, że swą aparycją przypominał mendę. Ciężki, niezgrabny, zbyt wylewny. Ale miał w sobie to coś, pewną egzotykę, i postanowiłam dać mu szansę. Wyszłam z założenia, że jest mi potrzebny nie do dekoracji, tylko do użytku. Po pierwszym użyciu nie byłam zbyt zadowolona. Niby robił co do niego należy, ale jestem przyzwyczajona do zupełnie innych doznań. Do tego tez zapach... Stare migdały albo coś koło tego. Na szczęście zapach ulatnia się szybko i nie psuje mi dnia. Gdybym miała go czuć jeszcze kilka godzin czy dni po użyciu to byłaby katastrofa. Z początku używałam go co trzy dni, ale czułam, że to za często. Próbowałam więc ograniczyć jego eksploatację. Udało się. Dziś wystarczy mi randka raz na tydzień i jest dobrze. Po tym długim i dość zagadkowym wstępie śpieszę z wyjaśnieniem, co jest tematem dzisiejszego posta. Jak się pewnie domyślasz dziś na tapecie jest... Szampon arganowy Bing...

Pianka koloryzująca Elysee : recenzja + porównanie z Venitą

Obraz
Witajcie kochane Dziś recenzja pianki Elysee. Użyłam jej już tyle razy, iż spokojnie mogę przedstawić opinię na temat tego produktu. Pianka Elysee miedziana Opakowanie: Standardowa puszka 75 ml. Dla moich włosów to naprawdę dużo pianki, a wiedzcie że ja nie oszczędzam jeśli chodzi o wymarzony kolor. Mój egzemplarz się nie zacina, więc mogę powiedzieć, że jestem naprawdę zadowolona z dozownika. Zapach: owocowy, jakby brzoskwinia. Gdyby były takie perfumy nie omieszkałabym ich kupić, gdyż jestem fanką owocowych zapachów. Konsystencja: Kolorowy mus. Elysse nie ścieka z pędzla, więc nie nie trzeba się bać upaćkania całej łazienki (o ile nie wiwija się pędzlem we wszystkie strony) Sposób użycia: Nakładamy na SUCHE włosy. To bardzo ważne, ponieważ z mokrych kolor spłynie. Najlepiej zrobić to pędzlem, ewentualnie wgniatać palcami (zakładamy wtedy obowiązkowo rękawiczki). Jeśli masz krótkie włosy lub kolorujesz tylko grzywkę możesz użyć grzebienia z gęszt...

Różowe ombre dzięki piance Venita

Obraz
Witajcie Dziś pochwalę się Tobie nową fryzurą. Uzyskałam ją dzięki mojej kochanej piance Venita color musse. Dlaczego tak bardzo lubię ten kosmetyk: po pierwsze: kolor. Tylko ta pianka ma w swojej ofercie Intrygujący róż: kolor, który ubóstwiam. Niestety, pianki nie trzymają się dobrze włosów przy skalpie. Bardzo szybko robi się odrost. Jeśli nie lubisz odrostów możesz nie być zadowolona z tego kosmetyku. Chyba że, tak ja, wykorzystasz piankę do zrobienia kolorowego ombre. Moim skromnym zdaniem taka koloryzacja może być nawet ciekawsza niż malowanie całych włosów np. na zielono czy niebiesko. Użyte farby: - Szamponetka Marion Rubin (od skóry), - Pianka Venita Color musse Intrygujący Róż. Efekt: To propozycja dla odważnych dziewczyn, ale autorka tego bloga dawno przestała być szarą myszką. Aby wzmocnić   włosy użyłam jedwabiu Biosilk. Kiedyś go miałam, nie byłam zbyt zadowolona, ale postanowiłam dać mu szansę. Po za tym znalazłam go po śmiesznie niskiej ce...

Taft lakier ultra fixing z arginin strenght-formula

Obraz
Jak do tej pory żadna recenzja nie sprawiła mi tyle problemu co ta, a to dlatego, iż wielokrotnie zmieniałam zdanie o tym produkcie. Raz jestem skłonna wychwalać go pod niebiosa, innym razem szpetnie nań klnę. Ale używam go, z przerwami, od wielu lat. Opis produktu Opakowanie: lakier znajduje się w niebieskiej, przezroczystej butelce o pojemności 200 ml. Pompka na ogół dobrze działa, aczkolwiek zdarzają się egzemplarze Taft gdzie nawala. Zapach: Lakier śmierdzi. Jego gryzący zapach nie każdemu odpowiada, ale, na szczęście, szybko się ulatnia. Konsystencja:bezbarwny płyn który zasycha na włosach. Taft naprawdę szybko utrwala fryzurę. już po minucie znikają małe krople lakieru przypominające rosę. Działanie: Zapewnienia producenta znajdują potwierdzenie w rzeczywistości. Lakier szybko utrwala włosy, jest mocny i sprawia, że nawet mocny wiatr nie zniszczy Ci fryzury. Trzeba aplikować go z dużej odległości na włosy, inaczej je zlepi. Łatwo...

Sekret pięknych włosów

Obraz
Każda z nas pragnie mioeć piękne, zdrowo wyglądające włosy które łatwo się układają. Ja jestem na dobrej drodze by mieć idealne włosy. Oto moje rady i rytuały które praktykuję. Moje włosy przed wzmocnieniem koloru Moje włosy- słów kilka Rodzaj: niskoporowate (całe szczęście), proste (jak drut, wiele kobiet o takich marzy, ja niespecjalnie to lubię) Aktualny kolor: miedziany Tempo rośnięcia: 2-2,5 cm na miesiąc (przynajmniej tak szacuję) Po umyciu są... Zależy od szamponu. Po Dove się niemiłosiernie puszyły a zimą elektryzowały. Po Bingospa są trochę szorstkie. Choroby skóry: nie Rozdwojone końcówki: nie Puszenie: nie Przesuszenie: nie Uczucie gdy się je dotyka: są miękkie ale też "żywe" nie wiem jak to inaczej nazwać ale wierz mi, są bardzo przyjemne Łatwość w czesaniu: nie mam większego problemu by ułożyć z nich koka lub plecionkę, poddają się stylizacji. Właściwie zależy to od tego, ile czasu minęło od umycia: pr...

Szampon arganowy Bingospa

Obraz
Dziś recenzja kosmetyku na który natknęłam się przypadkowo robiąc zakupy z osiedlowym sklepiku. Odkąd zaczęłam czytać recenzje blogerek dotyczące Bingospa sama chciałam spróbować jakiegoś kosmetyku z tej polskiej firmy. Był to element mojej prywatnej listy życzeń. W końcu dorwałam szampom od nich, co mnie ucieszyło, ponieważ Johnson's Baby już się skończył a ja nie miałam ochoty znów wracać do Dove. Szampon arganowy Bingospa: rysopis Opakowanie Produkt sprzedawany jest w plastikowej butelce on pojemności 500 ml. Plastik jest koloru perłowego, gruby i twardy. Zamknięcie jest bardzo proste by nie rzec: prymitywne. Bez trudu można je otworzyć, co widziałam w sklepie: jeden z szampomów był otwarty i nosił ślady użytkowania (czytaj: brudne opakowanie). Ciężka sprawa z tym szamponem, a właściwie z jego opakowaniem. Swoje waży dlatego odradzam trzymanie mokrymi rękami: może się wyślizgnąć. Na szczęście miałam w podorędziu małą butelkę szamponu Dove do które...

Moja włosowa historia

Obraz
Gdyby włosy umiały mówić z pewnością opowiedziałyby niejedną ciekawą historię o swych właścicielach. W końcu to w nich, jak w soczewce, skupia się stan zdrowia człowieka, jego nawyki (a konkretnie przyjmowane używki) i leki jakie zażywa. Włosy dają sygnały o tym, jak dany osobnik potrafi o nie dbać. Wszelkie próby tortur (jak na przykład przypalanie prostownicą, szarpanie, brak umiejętności obsługi zaawansowanego technicznie przedmiotu jakim jest grzebień) zostają uwidocznione światu w niemym proteście keratynowego tworu. Przesuszone, zniszczone, z rozdwajającymi się końcówkami włosy niemal krzyczą "widzicie? X tak o nas dba!". Nie pozwalam by moje kosmyki sformułowały przeciwko mnie akt oskarżenia który z lubością przekażą każdemu kto będzie miał nieszczęście mnie minąć na swej drodze. Dlatego poświęcam im sporo uwagi (Ale nie tyle by były one moją obsesją. Jedyną obsesją w moim życiu jest czarny, frenetyczno-turpistyczny romantyzm). I wiem czego nigdy im nie zrobię. ...